sobota, 13 maja 2017

Pamiętam sytuację kiedy na jakimś wyjeździe służbowym jeden z kolegów opowiadał zupełnie poważnie, że jego żona wstaje o 4.30 żeby przed pracą przygotować jedzenie dla dziecka.
I pamiętam jego oburzenie naszym wybuchem wesołości w reakcji na to wyznanie - "no ale co was tak dziwi???".
Dziś (sobota) wstałam o 5.00 żeby przygotować obiad dla dzieci przed pracą (a nawet dwoma) ;)
Teraz to już mnie mało co dziwi ;)

Obiad pudełkowy (dla każdego oddzielne), tzn. tylko podgrzać w mikro, taka forma zwiększa szansę że w ogóle podejmą wysiłek jego zjedzenia ;)


Czy ja już mówiłam że dobijają mnie "niedzielni kierowcy"? ..... to powinno być karalne!

czwartek, 4 maja 2017

Boję się ludzi nawiedzonych.
Na jakikolwiek temat.
Nie że nie lubię ale właśnie boję się, mają w sobie coś niepokojąco psychopatycznego.
Kochający zwierzęta, nawiedzeni zieloni.
Chorobliwi pasjonaci "zdrowej" żywności.
Obsesyjnie trenujący - ćwiczący, biegający itd. - nie próbuj rozmawiać z nimi o czymkolwiek innym.
Religijni fanatycy. Najczęściej tylko w elemencie "pokazać ludziom".
Polityczni hobbyści ufiksowani bezkrytycznie w jedynej słusznej ideologii.
I tak dalej.
To nieprawda że nie piszę bloga.
Piszę na okrągło. Jadąc autem. Tłukąc kotlety. Robiąc przelewy.
Przez moją głowę przetaczają się potoki słów. Tylko jakoś zazwyczaj nie mam jak ich zapisać ;)
Kolejny raz próbuję wrócić. I już wiem że mi się to nie uda ;)
*****
Wczoraj w lodziarni: przy stoliku mama, tata i córeczka max 3 letnia. Rodzice zagadani między sobą. Córeczka ni z gruchy ni z pietruchy: mamo! jesteś piękna! (mama nie słyszy) .... MAMO!!! JESTEŚ PIĘKNA!!!
Dla takich scen lubię tam pracować ;)

... a dziś lubię ten obrazek (żródło: FB oczywiście :) ;)


.... a dobra bo może ktoś nas dawno nie widział to jeszcze dorzucam ;)




poniedziałek, 30 maja 2016

Poranki bywają ostatnio bardzo ciężkie ... Ania około 5 rano weszła dziś do mnie i widząc moją uniesioną (w półśnie) kontrolnie powiekę zapytała: Mama a która jest godzina???
Moje łóżko o 5.30 (ja tam też byłam przed chwilą wciśnięta w ścianę):


KIEDY TO SIĘ SKOŃCZY?!?!?!